piątek, 9 stycznia 2015

Rozdział 10 "Teraz nie jesteś ty i on, tylko jesteście wy ❤"

~*~

~*~
-Kocham Cię Alicja, jak jeszcze nikogo, uwierz mi.- spuścił wzrok patrząc na swoje buty.
-Wierz ci, ale..- głos załamał mi się w połowie. -jesteśmy rodzeństwem i masz Brunę.- zerknęłam na niego ukradkiem, odwracając się  w stronę okna.
Widziałam że nie żałuję tego co zrobił, a jego uczucia są szczere, niestety prawda była taka że nie mogliśmy być razem.
-Jesteś moją przyszywaną siostrą, nie jesteśmy spokrewnieni ani więzami krwi.- chwycił mnie za dwie ręce, spoglądając głęboko w oczy.
Przeszedł mnie nieprzyjemny dreszcz, na ciele pojawiła gęsia skórka, a moje serce łomotało uderzając o  kruche żebra.
-A twoja dziewczyna?- przełknęłam gule w gardle, przymykając na chwilę oczy.
-Ja już nie mam dziewczyny, ona jeszcze może o tym nie wie, ale ja jestem tego pewien. Zdradziła mnie.- uśmiechnął się do mnie blado.
Zatkało mnie.. chyba jak jeszcze nigdy nie wiedziałam co powiedzieć, jaki ruch wykonać.
-Aha.. czyli mam rozumieć że traktujesz mnie przedmiotowo!- skrzywiłam się idąc w stronę drzwi wyjściowych.
Chciałam iść gdzieś gdzie mnie nie znajdzie, zaszyć się i płakać.. płakać dopóki starczy mi na to sił.
-Nie rozumiem?- zabarykadował drzwi swoim ciałem, nie pozwalając mi nawet na opuszczenie pomieszczenia, a co dopiero domu.
-Lubisz bawić się ludźmi i ich uczuciami?! Twoje słowa zabrzmiały tak jakbyś chciał się mną pocieszyć!- krzyknęłam próbując go jakoś wyminąć, ale moje starania poszły na marne.
-Przepraszam nie o to mi chodziło. Zależy mi na tobie jak na nikim innym, umiesz się śmiać z samej siebie, bosko grasz w piłkę, jesteś słodka i zadziorna..
Mógłbym tak wymieniać cały dzień, a i tak zabrakło by mi słów żeby cię opisać.
Omotałaś mnie, przy tobie nie myślę o żadnej innej, nawet nie chce.  Wypełniłaś cały mój świat, nadając mu sens.- ujął moją twarz w swoje dłonie.
Ufałam mu, nie wiem czemu, ale czułam że to co mówi jest szczere, że jutro tego nie odwoła i nie będzie zachowywał się jak gdyby nigdy nic takiego nie miało miejsca.
-Alice nigdy nikogo tak nie kochałem, oszalałem na twoim punkcie.- złożył na moich ustach czuły i subtelny pocałunek.
Odwzajemniłam go po czym z szerokimi uśmiechami na twarzy skończyliśmy robić sobie kolacje.
W trakcie gdy pizza była już w piekarniku uzgodniliśmy że na razie lepiej będzie nie ujawniać przy rodzicach że jesteśmy parą a raczej cieszyć się tym że mamy siebie.
Po skończonym posiłku Ney włączył jakiś horror.
Początek niego wydawał mi się tak nudny że nie pamiętam kiedy oddałam się krainie Morfeusza.
~*~
Rano obudziły mnie promienie słoneczne wpadające do pokoju przez żaluzje.
Podniosłam się do pionu, przecierając oczy piąstkami.
Zauważyłam że jestem u siebie w sypialni..
Czyli Neymar miał wczoraj co dźwigać po schodach do mojego pokoju.
Uśmiechnęłam się pod nosem wstając na równe nogi.
Podeszłam do okna leniwie odsłaniając okna.
Za cztery godziny mam trening.. rzuciłam się znowu na łóżko jęcząc.
Puk,puk..
Usłyszałam ciche pukanie do pokoju.
-Proszę.- westchnęłam ciężko spoglądając na otwierające się drzwi.
-Cześć.- promienny uśmiech Barcelońskiej "11" udzielił się również mi, gdyż po chwili szczerzyłam się razem z nim.
-Cóż cię do mnie sprowadza?- zapytałam zaciekawiona jego wizytą.
-Chciałem się z tobą przywitać- musnął moje usta siadając na materacu. -i zaproponować za 30 minut pojawienie się na dole ze spakowanymi ciuchami na Camp Nou.- mrugnął do mnie okiem wypowiadając ostatnie słowa.
-Przecież ja zaczynam dopiero o 12 dzisiaj ?- uniosłam jedną brew do góry co musiało wyglądać komicznie wraz z moją miną.
-No tak, ale raczej nie masz ochoty na spacer, a ja zaczynam o 8:45 i możesz jechać ze mną.- powiedział zadowolony ze swojego pomysłu.
-Okey, okey.- posłałam mu całusa przelotnie, zamykając się w łazience.
W błyskawicznym tempie wzięłam prysznic zakładając na siebie krótkie jeansowe spodenki i koszule w granatowo różową kratkę na szerokich naramkach, u dołu związałam ją w kokardkę, a włosy spięłam w wysokiego niedbałego koczka.
Ogólnie nie wyglądałam brzydko, ale za rewelacyjnie też nie.
Spakowałam wszytko co potrzebne do torby. 
Na rękę założyłam tylko jeszcze biały zegarek i zbiegłam na dół.
-Gotowa?- popatrzył na mnie szczęśliwy.
-Teraz tak.- założyłam na nos okulary wychodząc na zewnątrz.
Całą drogę milczeliśmy, lecz to nie była krępująca cisza, wręcz przeciwnie.
Podjeżdżając pod stadion piłkarz otworzył mi drzwi.
-Jaki casanova!- prychnęłam nieopanowanym śmiechem.
-Pff..a mam ci je zamknąć?
-Nie no co ty.- wysiadłam biegnąć w stronę Camp Nou.
-Ty myślisz że ja cię nie dogonię?- usłyszałam za sobą głos Brazylijczyka, a już po chwili jego rękę leżącą na mojej talii.
-Pamiętasz mamy się nie ujawniać.- skarciłam go.
-Jeju.. ale ja chce to wykrzyczeć całemu światu że mam taką dziewczynę jak ty.- mruczał mi zmysłowo do ucha, po czym przygryzł płatek mojego ucha.
-Ej!- wydarłam się na co on zareagował napadem śmiechu.
-Weź mi idź idę się przebrać może pogram sobie z wami.
-Nie pozwalam!- zaprotestował.
-Ważne że Luis pozwala!- cmoknęłam, mijając go,
Skierowałam się do damskiej szatni.
Zajęłam swoją szafkę, spoglądając na zegarek.
Miałam 15 minut.
Ze spokojem przebrałam się w strój i zawiązując korki skierowałam się na murawę.
Poprawiłam swojego koczka na głowie i jeszcze byłam pięć minut przed czasem.
Usiadłam na ławce rezerwowych czekając na któregoś z gamoni.
Pierwsze przyszedł Alba ze skręconą kostką co wyjaśniało jego szybkie przyjście, gdyż szatnie zawsze opuszczał na samym końcu.
-Patrz co mi zrobili!- oburzony założył ręce na klatkę piersiową.
-Właśnie widzę bidulku.- udawałam poważną, co bardzo dobrze mi szło.
-Oni tak zawsze?- zapytałam patrząc na godzinę na telefonie Jordiego.
-Pytasz a wiesz.- posłał mi firmowy uśmieszek spoglądając na wejście w którym pojawiali się piłkarze z małym głośnikiem.
Wydobywała się z niego dość przyjemna dla ucha nuta, a ci ruszali się w jej rytm śpiewając, miałam z nich niezły ubaw dopóki nie usłyszałam słów piosenki. A z powodu że byłam jedną dziewczyną zaczęłam płonąć niczym żywa pochodnia.
-Żeglując w dal, pędząc co sił
Zostawmy wszystko gdzieś za nami
Złamałaś szyfr do naszych serc
Jesteśmy w szczęściu tak pijani.- śpiewali razem zbliżając się coraz bliżej nas.
Nie wiedziałam co na to powiedzieć więc podnosząc się z miejsca, tak żeby nie zauważyli moich rumieńców zaczęłam tańczyć razem z nimi.
Co po chwilę lądowałam w rękach innego piłkarza.
Lecz gdy przyszedł czas na refren zostawili mnie na środku murawy i zaśpiewali jak najlepiej potrafili.
-Ty jesteś inna, ja uwielbiam twój śmiech
A wszyscy ludzie dokoła tacy sami
Ty jesteś inna, tobie nie przeszkadza deszcz
Bo nawet niebo tobie sypie diamentami.- poczułam jak ktoś delikatnie łapie mnie za rękę zaczynając kolejną zwrotkę.
Obracał mną na wszystkie strony, a jego lekko zachrypnięty głos dodawał mu uroku.
-Tak kocha się jedynie raz
Źródło miłości bije stale
To z tobą gdy gra szybki bit
Ja pragnę tańczyć wolny taniec.- złapał mnie w pasie powoli kołysząc to w lewo to w prawo.
-Jak znów będzie refren skocz tak żeby wylądować na moich biodrach oplatając je nogami. Nie bój się złapie cię.- wymamrotał ledwo słyszalnie.
Oddaliłam się bardzo daleko od niego.
Oblał mnie zimny pot, oczy wszystkich patrzyły się w moją stronę.
Byłam skrępowana,lecz postanowiłam się wyluzować.
-Ty jesteś inna, ja uwielbiam twój śmiech.- zebrałam się w sobie skacząc na chłopaka.
-A wszyscy ludzie dokoła tacy sami- zchylił się ze mną.
-Ty jesteś inna, tobie nie przeszkadza deszcz- jego twarz była coraz bliżej mojej
-Bo nawet niebo tobie sypie diamentami.- zachłannie wpił się w moje wargi.
Zdziwione oczy wszystkich spojrzały na naszą dwójkę.




Od autorki: Proszę obiecany rozdział.
W środę niestety nie dałam rady.
Przepraszam..
Ale oceńcie jak wyszedł dziś..
Czekam na szczere opnie. Następny tak na przełomie środa/czwartek. Może wcześniej.. :) :* 

13 komentarzy:

  1. Jezu debilu ty mój! Pieprzysz od rzeczy kurde. Sorki za słownictwo xd
    Rozdział jest meeega. Kurde no.
    Ta piosenka. Omomomm *-* Normalnie o Alice.
    Kurde... Masarka jakaś. Ten rozdział jest... No nie potrafię go opisać słowami. Mam taką ochotę skakać do nieba.
    Skąd ty w ogóle wytrzasnęłaś ten pomysł? Jest odjebany po całości. *-*
    Szczerze to nie dziwiłam się Ali. Ja podobnie zareagowałabym na słowa Neya. Też poczułabym się urażona.
    Ten komentarz chyba nie będzie miał końca.. xd
    Wyobrażam sobie miny chłopaków na to co widzieli.
    Ja też bym się zdziwiła na taką akcje. Niby rodzeństwo, a całują się. To jest mega dziwne. No ale jakby nie patrzeć to nie są rodzeństwem. W żaden sposób nie są ze sobą spokrewnieni..
    Nie mogę doczekać się kolejnego, równie boskiego rozdziału! Omomomomm *-*
    I ten tytuł... *-* ♥

    Kocham, Bleisiv! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne jak zawsze *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwww *.* genialne genial genialne <3 takie słodkie *u* aż słów zabrakło
    Jak ty to robisz dziewczyno ?! Ja sie pytam jak ? :o kocham <3 czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny *.*
    Po prostu genialne ;)
    Czekam na kolejny

    Normalna ^.^

    OdpowiedzUsuń
  5. Ajajaj! <3
    Kocham Cię za ten rozdział! ;3 Taki słodkii, noo c;
    I ta końcówka ahhh ;3
    Czekam na następny ;) /Zuza

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś po raz pierwszy weszłam na Twojego bloga i postanowiłam, że zostaję tu na dłużej! Zajebiście piszesz! <3 zapraszam również na mojego bloga : www.opowiadaniaoneymarzee.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okej. Mam być szczera, tak? no to proszę bardzo. Kiedy to czytałam... Zatkało mnie!! Ta historia tak mnie wciągnęła, że przeżywam ją razem z jej bohaterami! :D Ślicznie napisany. No po prostu idealny!! Uwielbiam do Ciebie zaglądać, bo wiem, że każda część jest wyjątkowa. <3 I mam takie jedno pytanko.. Nie znam się, ale jestem ciekawa, jaka to piosenka? Bardzo mi się spodobała i byłabym Ci wdzięczna, gdybyś zdradziła tytuł i wykonawcę. :D Czekam na kolejny wpis. Eh, już się nie mogę doczekać, kochana ;****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah... pewnie że ci podam tą piosenkę ostatnio wygłupiając się znalazłam z kuzynką.
      "Mirage-Ty jesteś inna"
      Dla beki jej słuchałyśmy ale potem mnie wkręciła :D

      Usuń
    2. No właśnie. Fajny tekst. ;) Dziękuję ;*

      Usuń
  8. Jezu przerwać w takim momencie! ! Xd
    Chce zobaczyć ich wszystkich reakcje :p Wiedziałam że Ney się nie powstrzyma :D
    czekam na nn ;*.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy będzie kolejny rozdział? :)) super!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow *o* to było taaakie słodkie :3 rozdział jest genialny z resztą jak każdy :)) czekam na nexta c:

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzieś zaginęłam w akcji jak czytałam i dopiero teraz udało mi się skomentować. :)
    Kochana moja, rozdział jest cudny :*
    Oni są tacy uroczy razem, a końcówka trzymająca w napięciu. To lubię :D
    Nie mogę się doczekać kolejnego :) Naprawdę :*

    Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń